AKTUALNOŚCI

Dom, w którym mieszka Mikołaj

Bez dwóch zdań projekt fit outu, który zleciłby nam… sam Święty Mikołaj, zapamiętalibyśmy na długo. Czas płynie, świat się zmienia, a on mógł przecież poczuć potrzebę dopasowania się do nowoczesności.

Nasze prace objęłyby z pewnością wiele elementów. Musielibyśmy wzmocnić całą konstrukcję domu, od stropów i dachów, aż po fundamenty. Wykorzystalibyśmy okazję, by nadać mu odrobinę nowoczesnego sznytu. Najwięcej frajdy mielibyśmy z pewnością przy projektowaniu biura Świętego. Unowocześniając klasyczny styl z ciężkimi, drewnianymi meblami i wytartymi już dywanami.

Jego królestwo
Utrzymalibyśmy świąteczne kolory: zielenie i biele, czerwienie, brązy i złote akcenty. Stare drewniane podłogi wycyklinowalibyśmy i pomalowalibyśmy na szaro – złoto. Blisko wejścia wyeksponowalibyśmy miejsce spotkań z dziećmi: z wysoką jodłą kaukaską w doniczce ze złoconymi, naturalnymi ozdobami. Wokół niej położylibyśmy czerwone pufki, miękkie i przytulne, jak pluszaki.

Miejsce pracy Św. Mikołaja znalazłoby się na końcu pomieszczenia, tuż przy oknie. Wyposażylibyśmy je w nowoczesne biurko, z blatem z litego drewna i elektryczną regulacją wysokości, by pozwolić starym już kościom Świętego pracować w różnych pozycjach. I w fotel obrotowy, który zostałby ergonomicznie dopasowany do wagi oraz temperamentu użytkownika. Wybrany system monitorów zamontowanych na ścianie, światłowodowy internet i najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne rodem ze stacji telewizyjnych sprawiłyby, że Święty Mikołaj mógłby z jednego miejsca nadzorować przygotowywanie prezentów.

Przywiązanemu do tradycji Mikołajowi przygotowalibyśmy też specjalną przestrzeń wypoczynkową, w stylu delikatnie nawiązującym do poprzedniego, z piękną biblioteką i klasycznymi meblami.

Zmienilibyśmy oświetlenie pomieszczenia. Lampy sufitowe przybrałyby kształt śniegowych płatków, a w częściach przeznaczonych do spotkań ustawilibyśmy złocone kandelabry. Na belkach sufitowych powiesilibyśmy mnóstwo złotych, połyskujących gwiazdek, spływających w dół na różnych wysokościach, a zawieszonych na niewidocznych dla oka żyłkach.

Gdzie praca wre
A co z pracą pomocników świętego? Unowocześnilibyśmy stajnię dla reniferów wymieniając spróchniałe deski boksów, montując system automatycznego dolewania wody i porcjowania marchewek. W pomieszczeniach roboczych postawilibyśmy sortery zabawek, by elfy nie musiały ręcznie oddzielać prezentów dla chłopców i dziewczynek. Zbudowalibyśmy nowy warsztat, w którym mogłyby pakować i adresować podarunki.

W jadalni postawilibyśmy ogromny stół z jesiona z krzesłami i hokerami, by mały ród elfów mógł jeść wspólnie z innymi. Zamontowalibyśmy system nowoczesnych zmywarek i piekarników dla śnieżynek, by mogły przygotowywać korzenne pierniki. Wdrożylibyśmy również system filtracji wody wraz z najnowocześniejszym ekspresem do kawy, którą uwielbia białobrody.

W trosce o zdrowy sen Mikołaja oraz jego wesołej gromadki, wzorowalibyśmy się na najlepszych rozwiązaniach hotelowych. Pokoje wyposażylibyśmy w przestronne łóżka ze średnio twardymi materacami, ciepłe kolory wnętrz i oświetlenia. Nie zabrakłoby również mebli z naturalnych i przyjemnych w dotyku materiałów oraz świątecznych dekoracji na ścianach i nowocześnie urządzonych łazienek z kabinami prysznicowymi.

Najlepszym prezentem, jaki moglibyśmy dostać od Mikołaja po zakończeniu pracy, byłby jego tubalny śmiech i głośnie „ho, ho, ho!”, które niewątpliwie w tym przypadku byłoby wyrazem wielkiego zadowolenia i wdzięczności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *